24 tygodnie do gotowości. Tydzień 1A. Zakupy

przez , 10.paź.2013, w Prepping/Przygotowania

Zgodnie z obietnicą zaczynamy test realizacji i kosztów cyklu 24TDG z Domowego Survivalu. Na każdy tydzień ma przypadać lista zakupów (u mnie oznaczana jako część A) oraz jakieś zadanie domowe (część B danego tygodnia). Pierwsza lista zakupów wygląda tak:

  • co najmniej 5 l wody pitnej na osobę,
  • 1 duży słoik czekoladowego kremu do smarowania pieczywa, masła orzechowego, lub czegoś podobnego – ale nie dżemu,
  • 4 litrowe kartony soku (ale SOKU 100%, nie NAPOJU ani NEKTARU, tylko SOKU, o wybranym smaku, może być każdy karton z innym sokiem),
  • 2 możliwie duże puszki z jakimś mięsem, może być to konserwa turystyczna, szynka konserwowa, coś w ten deseń, ale nie żadna potrawka czy sałatka mięsna,
  • niezmywalny marker z grubą końcówką,
  • dwie paczki jednorazowych pieluch, których używa Twoje dziecko (jeśli masz) albo jedną aktualnego rozmiaru i jedną większego, jeśli zbliża się ten moment, w którym Twoje dziecko wyrośnie z aktualnego rozmiaru,
  • zapas jedzenia dla dziecka,
  • duże opakowanie żarcia dla Twojego zwierzęcia.

Nie mam zwierząt, nie mam dzieci- trzy pozycje z głowy. Wodoodpornych markerów mam dużo, w różnych kolorach i z różnymi końcówkami. Więc zostaje mi: woda, smarowidło chlebowe, soki i puszkowane mięcho. Z tymi konserwami to generalnie będą schody. Nie trawię takiego „mięsa”. Nie trawię nawet „kiełbas” ze sklepu. Jedynym rozwiązaniem długoterminowego białka, jakie akceptuje mój żołądek, to suszone mięso. A tego nie będę zamawiać co tydzień, tylko raz na miesiąc albo na dwa. Chodzi o koszty przesyłki i ilość czasu spędzaną jednorazowo na poczcie. :) Więc moje zakupy 24TDG-T1 wyglądają tak:

  • woda Primavera 6l 1 szt 4,29zł
  • Nutella 230g 2 szt 14,30zł
  • sok grapefruit 1 l 4,79zł
  • sok pomarańczowy 1 l 5,29zł
  • mleko UHT Łaciate 2% 2,5l  7,48zł
  • ser kozi 0,132 kg 9,63zł
  • mozzarella 250 g 7,19zł
  • suchary bieszczadzkie 2 op 4,70zł

Razem: 57,67zł.

Mogłam zaoszczędzić kilka groszy kupując jeden większy słoik Nutelli (albo jeszcze lepiej zamiennika), ale tego typu smarowidła po jakiś czasie się rozwarstwiają i nie są wtedy apetyczne. Mam w szafce kuchennej jeden taki słoiczek z resztką kremu z zeszłej zimy- zapomniałam o nim, rozwarstwił się (olej na górze, czekolada na dole) i jakoś nie mam teraz na niego ochoty… Za to szklankę z pewnością odzyskam. :) Nie wyobrażam sobie też kupowania samego kremu bez pieczywa do smarowania, stąd dwa opakowanie sucharów. Żywię się nimi już ponad 10 lat w różnych okolicznościach przyrody. Nadają się do wszystkiego.

Jeśli chodzi o wodę, to jest to woda źródlana (całkowita mineralizacja 260mg/l). Innymi słowy jest hipotoniczna- na dłuższą metę wypłukuje minerały zgromadzone w organizmie ludzkim tak samo, jak kranówka, na której parzymy herbatę i gotujemy. Napoje izotoniczne trzymają się okolic 650mg/l, np. Powerade albo Nałęczowianka, które są łatwo przyswajalne przez organizm, bo mają taką samą zawartość minerałów. Są też roztwory hipertoniczne, które są gęstsze niż ludzkie płyny ustrojowe, więc ich przyswojenie wymaga więcej czasu i energii, chyba Muszynianka jest dobrym przykładem (nie jestem pewna, bo nie mam pod ręką, żeby sprawdzić etykietę) oraz większość wód uzdrowiskowych (chociaż te miewają dziwny skład, korzystnie wpływający przy jednych schorzeniach, a podtruwający przy innych- tutaj ostrożnie!). Następny „rzut” wody, który kupię, będzie się składał z mineralnej, nie źródlanej. A na wypłukane przez herbatę na kranówie minerały polecam suplementy musujące typu Pluszszsz, tylko uwaga na taurynę! Tauryna jest zła. :) Serio.

Nie kupowałam 4l soku, tylko trochę mleka, z powodu „winter is coming!”- teraz nie będę miała ochoty na soczki i oranżadki. Teraz nadchodzi czas gorącej czekolady z goździkami i cynamonem. :D

A ser kozi i mozzarella są tu odpowiednikami mięsa w puszcze. Kozi nabiał jest mniej ściemniony niż krowi, a mozzarella fajnie zachowuje się przy obróbce termicznej. Co prawda, obie rzeczy trzyma się w lodówce, ale to jest dość tymczasowe rozwiązanie- zanim nie poukrywam w domu suszonej wołowiny. Jest jeszcze wegetariański patent na zastąpienie mięsa w diecie: pulpety z ciecierzycy/cieciorki. Można też kupić kotlety sojowe, ale zdania nt. ich zdrowotności są podzielone. No, i tofu, ale jest tak drogie…

Poza cyklem 24TDG do odnawianych teraz zapasów dorzuciłam jeszcze w tym tygodniu:

  • pasta do zębów
  • ryż naturalny 1 op (4 porcje)

Dobra, strasznie wielka ściana tekstu mi wyszła. To do następnego! :)

:, , , ,

Odpowiedz