24 tygodnie do gotowości. Tydzień 7B. Zadanie

przez , 14.lis.2013, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE wg Anki: T7B = wstęp do samodzielnego przygotowywania zapasów. Krótki kurs suszenia mięsa. A przy okazji też warzyw, owoców i grzybów. Tzn. próbowałam czasami nawet suszyć owoce na grzejniku, a grzyby już zdarzało mi się suszyć w piekarniku, tak jak na
http://rugala.pl/blog/2010/12/suszenie-miesa/
zostało pokazane mięso. Ale samego mięsa… jakoś nie. :)

Zasada działania wydaje się być prosta:

  1. Kupić chude mięso (tłuszcz jełczeje, więc jest zły do suszenia).
  2. Pokroić na plastry (coś między kotletami a plasterkami wędliny).
  3. Doprawić solą (coby nie pleśniało/gniło) i czym tam chcemy jeszcze: pieprz, czosnek, papryka…
  4. Suszyć w stanie rozwieszonym na kratce w piekarniku 2-3H 50-60*C.
  5. Suszyć w stanie rozłożonym w ciepłym i suchym miejscu, np. grzejnik pod oknem, przez kilka dni.
  6. Przechowywać w suchym miejscu.

Głosowałabym za słoikiem z milimetrową warstewką soli morskiej na dnie. Nie lubię puszek, bo nie widać zawartości. Z drugiej strony słoiki trzeba na dłuższą metę (generalnie przy składowaniu powyżej 5 lat) chronić przed słońcem. Nie rozumiem, dlaczego tak jest, ale wierzę specjalistom- na mój rozumek, to słońce powinno zabijać promieniowaniem UV wszystkie te małe tałatajstwa (podobnie, jak powoduje raka skóry), ale zamiast tego pomaga rosnąć we wnętrzu takiego słoika różnym „glonom”*. Za mała dawka czy co?

*Przepraszam za nieformalny język, ale w zakresie biologii „teoretycznej”, tej z dużą ilością antycznej łaciny, mam spore braki spowodowane dość dobrą, ale bardzo krótką pamięcią. To, czego nie udało mi się w szkole wprowadzić do pamięci mięśniowej, przepadło bardzo szybko. :(

W każdym razie suszenie grzybów i owoców faktycznie jest proste. Suszenie mięsa wygląda na proste.  Zobaczymy, jak mi wyjdzie! Może w ciągu tygodnia wrzucę jakieś zdjęcia mojego dzieła?

To do następnego! :)

:, , , , , , , , ,

4 Comments for this entry

  • ~W

    Słońce powoduje zmiany chemiczne w żywności – dostarcza energii jak by nie było. Rozkłada jedne związki i tworzy inne.

    • Anna

      Potrafiłbyś wytłumaczyć, na co zostają rozłożone białka, na co cukry, a na co tłuszcze? Gdyby poznać produkt reakcji w żywności napędzanej energią słoneczną, można byłoby wyznaczyć faktyczny termin przydatności do spożycia konkretnych dań (np.: zakład produkuje konserwy na potrzeby wojska i na rynek cywilny- z jednej taśmy, ale w zależności od sektora albo mają 2-letni okres przydatności albo 25-letni wybity na denku) oraz dokładne metody ochrony przed czynnikami zewnętrznymi.

      • ~W

        To pytanie do chemika, takiego od chemii organicznej.
        Słońce daje energię przyspieszające/umożliwiające różne reakcje. Nie jest więc dobrym podejściem wystawianie żywności na słońce.
        Postaw słoik na słońcu na kilka dni i zobaczysz efekt.
        Zresztą nie tylko żywność tak ma. Leki mają to samo. Wiele substancji organicznych ma podobnie.
        Zwykłe farby też jak by nie było blakną os słońca.
        Stara zasada przechowywania – miejsce chłodne i suche tyczy się większości mniej lub bardziej trwałych rzeczy.
        P.S.
        Swoją drogą benzyna też ma okres trwałości, a przechowywana w zamkniętych zbiornikach jest.

        • Anna

          OK, wiemy, że zacienione, chłodne i suche miejsca są dobre. Tyczy się to wszystkich rzeczy, nawet miodu, który może być wieczny. Znasz może chemika, który odpowiedziałby mi na poprzednie pytania?
          A benzyna nie tyle ma okres trwałości, co z upływem czasu zmniejsza się jej liczba oktanowa. Z 98 na 95 i dalej. Nadal jest benzyną, ale nowoczesne silniki samochodowe są zbyt delikatne i wybredne, żeby pracować na benzynie starszej niż rok. A np. „Maluch” kaszlnie i pojedzie. Utrata oktanów przypomina trochę czas połowicznego rozkładu.

Odpowiedz