Tag: bug-out bag

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 16B. Zadanie

przez , 09.sty.2014, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE wg Anki: Spakować BOBa.

Pisałam chyba w miarę jasno o tym, co to jest B.O.B. i co zawiera, w osobnym wpisie, jednym w pierwszych na tym blogu, jako że to dość kluczowa kwestia. A teraz, skoro dysponujemy wiedzą nt. przyczyny, celu i zawartości, mamy się spakować.

UWAGA! Bazujemy wyłącznie na tym, co mamy. Jeśli czegoś nie mamy, próbujemy zastąpić, zaimprowizować, np. wełniany koc zamiast śpiwora. Jeśli czegoś się nie da zastąpić, zapisujemy to na kartce, np. nie mamy żadnego źródła ognia: krzesiwa, zapałek ani zapalniczki, ani nawet krzemienia i hubki- nie ma i już. W ciągu tygodnia dokupimy, ale nie teraz. Teraz jest test pakowania.

Jeśli test check-listy wypadł u Ciebie poprawnie i czujesz niedosyt mieszania z błotem, proponuję wyzwanie: na czas wyciąganie potrzebnej rzeczy i pakowanie reszty z powrotem. Przykład: natychmiast potrzebujesz zip-locka! Działanie: A) włączasz stoper; B) zdejmujesz plecak z siebie, kładziesz na podłodze; C) lokalizujesz i wyjmujesz zip-locka, odkładasz na bok; D) pakujesz z powrotem wszystko, co musiałeś wyjąć, żeby dokopać się do potrzebnej rzeczy; E) zakładasz plecak na siebie, F) zatrzymujesz stoper. Ile wyszło? Mało? Spróbuj z tarpem- wyjęcie, rozłożenie, złożenie i wepchnięcie z powrotem. ;)

To wszystko na razie. Do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 8B. Zadanie

przez , 18.lis.2013, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE wg Anki: Zlokalizować przydatną oraz niebezpieczną infrastrukturę w promieniu min. 5km.

Innymi słowy chodzi o to, żeby zrobić listę: sklepów (spożywczych, sportowych, narzędziowych, budowlanych, ogrodniczych, itp.), warsztatów (samochdowych, jak i np. ślusarskich), aptek, poczt i urzędów, szpitali, przychodni i pogotowia, policji i straży pożarnej, ujęć wody, przepompowni ścieków (przeważnie nawet laik może je poznać po smrodzie…), stacji trafo, nadziemnych fragmentów instalacji gazowych (generalnie jeśli coś ma wystające rury i jest pomalowane na żółto- i nie jeździ- to jest to część gazowni, od tego jak najdalej) i czego tam jeszcze nie wymyślimy, a co mi w tej chwili umknęło. Dla wzrokowców może się przydać też mapka z naniesionymi symbolami poszczególnych lokacji, ale trzeba uważać, żeby utrzymać czytelność mapy. :)

Ten promień 5km należy traktować umownie. Szczególnie, że bardzo zależy, gdzie umieścimy środek okręgu o żądanym promieniu…

Zabawę… tfu! zadanie zaczynamy od próbnego umieszczenia środka w miejscu zamieszkania. Wyznaczamy promień, rysujemy okrąg i patrzymy, czy mieści się w nim nasze miejsce pracy/nauki (oraz miejsce pracy/nauki naszej drugiej połówki i miejsce nauki naszych dzieci- zależy od etapu życia). Jeśli tak, to można zostawić ten okrąg. Jeśli się nie mieści, to trzeba narysować drugi, ze środkiem w miejscu pracy/nauki. Jeśli się w ogóle nie pokrywają, to trzeba dorysować jeszcze jeden. Tak samo postąpić z drugą połówką i dzieckiem. Ile nam okręgów wyjdzie, tyle zrobimy list. Będą się zazębiać, oczywiście, więc część adresów można będzie zwyczajnie przepisać. Ale nie pomijać! Bo zaprzeczymy logice naszego działania.

A po co to robimy? Szczególnie, że na innych blogach i forach ludzie spisują/rysują każdą aptekę i każdy warzywniak w mieście… Bo jakie jest prawdopodobieństwo, że mieszkając na Ursynowie i pracując na Mokotowie, „kupna” historia zaskoczy Cię gdzieś za Białołęką (czyli 30km od domu)? Bliskie wygranej w totka. A prawdopodobieństwo uczestnictwa/świadectwa w wypadku drogowym w czasie powrotu z Mokotowa na Ursynów? Już dostateczne, żeby się spróbować przygotować.

Mając „swoją” część świata opisaną i podzieloną na strefy/sektory, wystarczy w obliczu „kupnej” sytuacji (żeby nie powiedzieć gównianej- zapożyczyłam to „poo” zamiast „shit” od Survivor Jane) określić, w której strefie się znajdujemy, wyjąć listę i poszukać tego, co jest nam w tej chwili potrzebne. Każdą listę należy powielić: jeden pakiet wozić ze sobą do pracy, jeden dać drugiej połówce, jeden dobrze schować w plecaku dziecka, jeden trzymać w BOBie, jeden pakiet powinien być gdzieś w domu pod ręką, choćby w kuchni.

Szybki rzut oka na mapę uświadomił mi, że niedługo będę musiała uzupełnić moje listy okręgów. Po wiszącej nade mną przeprowadzce i uwzględniając wszystkie lokacje pracy chłopaka… wychodzi z 6 kółek… Masakra jakaś. Przez dobre kilka lat przemieszczałam się w obrębie jednego kółka z pojedynczymi wycieczkami daleko poza miasto.

Aha, jeśli chodzi o tereny wiejskie, to czasem można zwiększyć okręgi- jeśli w promieniu 5km mamy tylko nasze gospodarstwo i na granicy łapie się jeszcze ziemianka sąsiada, w której magazynuje ziemniaki… To brać wytyczne na logikę, nie na wiarę. :)

To do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 3C. Działania

przez , 24.paź.2013, w Prepping/Przygotowania

A. Co kupiłam do zapasów w tym tygodniu:

  • Muszynianka 1,5l 2 butelki 4,40 zł
  • Cisowianka 1,5l 2 butelki 3,60 zł
  • herbata zielona ekspresowa 2,00 zł
  • kawa zbożowa 3,35 zł
  • ciastka „Bagatelka” 2,50 zł
  • puszka ananas 340g konkretu (+zalewa) 4,45 zł
  • puszka liczi 230g konkretu 5,35 zł
  • gruszka suszona 150g 5,20 zł
  • mango kandyzowane 100g 5,75 zł

Razem: 36,60 zł (+100 zł na mapy w przeciągu kilku ostatnich miesięcy, bo akuratnie wypadała rotacja zdezaktualizowanych)

B. Status apteczki. Albo nie. Skoro wpis (cała seria?) dotyczący apteczek pojawi się dopiero za jakiś (bliżej nieokreślony) czas, to na razie odsyłam do cudzych wypocin:

No, to teraz status apteczki domowej:

  • „Aspiryna”- 500mg kwasu acetylosalicylowego- przeciwbólowe, rozrzedza krew: 9 tabletek- do grudnia 2015- OK
  • Ibuprofenum 200mg- przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe: ok. 20 tabletek w słoiczku (dlatego nie policzyłam dokładnie)- do lipca 2015- OK
  • Ibuprofenum 200mg- j/w: 6 kapsułek miękkich- do grudnia 2014- OK
  • Maść- 150mg salicylanu metylu + 100mg mentolu- przeciwbólowe, przeciwzapalne- 50g- przeterminowane- UZUPEŁNIĆ
  • Loratadinum 10mg- przeciwalergiczne, nieuzależniające- 4 tabletki- do lutego 2016- OK
  • przeciwgrypowy- 650mg paracetamolu + 50mg kwasu askorbowego + 10mg chlorowodorku fenylefryny- przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, może uzależniać- 6 saszetek do sierpnia 2014 + 5 saszetek do maja 2016 (najwyraźniej kupione w podróży)- OK
  • syrop przeciwkaszlowy o skomplikowanym składzie- 150ml- do października 2015- OK
  • aerozol do nosa- 500(mikro)g oksymetazoliny chlorowodorku- 20ml- do czerwca 2014- OK
  • woda utleniona 100g- do października 2013/ przeterminowane- ZASTĄPIĆ ANTYSEPTYKIEM, skoro ludzie boją się zjawiska maceracji tkanek (ale o tym kiedy indziej)
  • środek odstraszający owady (komary, meszki, kleszcze…)- N,N-dietylo-m-toluamid (DEET)- 100ml- do stycznia 2015- OK
  • plastry na odciski/pęcherze/otarcia- kilka sztuk- zostało po jakiejś wycieczce z cywilami- b/d
  • suplement diety: wzmożony wysiłek umysłowy lub fizyczny- z kofeiną- 50 tabletek- do grudnia 2014
  • multiwitamina z minerałami- 20 tabletek musujących- do czerwca 2015
  • emergency drinking water- 2x 50ml- zostało po jakichś racjach żywnościowych- b/d
  • termometr tradycyjny (nie wiem. czy rtęciowy, czy nowszy, w każdym razie nie zamierzam go tłuc ;))
  • BRAK WĘGLA AKTYWOWANEGO I STOPERÓW- no… wyszły :/ nie wiem, kiedy, nie wiem, jak, ale najwyraźniej kogoś tym ratowałam (albo sam próbował się ratować bez mojej wiedzy)
  • BRAK LEKÓW ROZKURCZOWYCH- albo wyszły, albo się przeterminowały- nie ogarniam
  • BRAK APAPU na łagodne zapalenie zatok
  • BRAK PLASTRÓW TURYSTYCZNYCH- wyszły (albo wyszedł zapas w zestawie biwakowym, przełożyłam stąd tam i zapomniałam uzupełnić)
  • ZAPAS PREPARATÓW ZIOŁOWYCH został zużyty w czasie tej kupnej sytuacji, która mnie spotkała w tym roku;

Status domowego zapasu środków opatrunkowych (turystyczny zestaw plasterków nie jest tutaj uznawany środkiem opatrunkowym, raczej placebo ):

  • opaska podtrzymująca (czyli zwykły bandaż) 4m x 10cm- 6 szt.- coś mi się rozmnożyły na wakacjach- OK
  • opaska podtrzymująca 4m x 15cm- 3 szt.- bez zmian :) -OK
  • 1 opaska elastyczna o szer. 6cm chyba- zdobyczna- OK
  • 2 opaski el. o szer. 12cm- tylko? a gdzie reszta? więcej takich złodziei nie będę opatrywać ;)
  • 1 opaska el o szer. 15cm- kiedyś były trzy… UZUPEŁNIĆ
  • 1 chusta trójkątna- j/w kiedyś były trzy… UZUPEŁNIĆ
  • (tylko!) 6szt. kompresów 9 x 9cm- a gdzie reszta?! gdzie te po pół metra? kto i gdzie to zużył?! ;) UZUPEŁNIĆ
  • sól fizjologiczna- NaCl 0,9%- 2x 5ml- do grudnia 2014- UZUPEŁNIĆ tylko do 20szt. takich małych 5-10ml do przemywania ran, ZDUBLOWAĆ płynami wieloskładnikowymi po 500ml do ew. kroplówki
  • rolka plastra 5m x 5cm- 2 szt. obie nadpoczęte -OK
  • folia NRC/koc ratowniczy 4 szt.- OK
  • chemiczny (żelazowy) ogrzewacz do stóp/dłoni 4 szt.- UZUPEŁNIĆ o kolejne 4 szt.
  • 5 sterylnych strzykawek, ale bez igieł (?!) UZUPEŁNIĆ
  • BRAK rękawiczek nitrylowych, lateksowych, jakichkolwiek
  • BRAK zestawu szwów- to mogłam zwyczajnie zgubić :) oraz STERI-STRIPów
  • BRAK maseczki do resuscytacji (przynajmniej wiem, gdzie MOGŁAM ją zostawić)
  • BRAK nożyczek i agrafek- się pogubiły.

Jak widać, jestem stworzeniem terenowym. Nie zużywam za bardzo leków w domu, chociaż staram się pilnować ich przydatności do spożycia. W tegorocznym chaosie kilka rzeczy mi umknęło z domowej apteczki. Za to jeśli chodzi o środki opatrunkowe, to ich zużycie na ludziach w terenie mam spore. Bo ludzie, to takie łamagi… A może to tylko moi znajomi? W każdym razie z torby medyka w ciągu ostatniego roku (bilans robię zawsze po wakacjach) wcięło mi połowę rzeczy.

Ale bez paniki. Wiem, czego nie mam. Będę powoli uzupełniać zapasy. Mam około miesiąca do najbliższego wydarzenia, kiedy torba medyka mogłaby się przydać.  Może zdążę. :)

Poza tym świat idzie do przodu, więc chciałabym się wyposażyć w kilka nowoczesnych gadżetów, ułatwiających łatanie ludzi:

  • STAPLER- czyli sterylny zszywacz jednorazowego użytku
  • opatrunek hemostatyczny: plaster, granulki, żel w strzykawce… cokolwiek
  • staza CAT- oryginał  (wiem, że w ratownictwie cywilnym się odchodzi od procedury odcięcia krążenia przy krwotoku tętniczym, ale w moim świecie na karetkę czeka się godzinę, jeśli w ogóle się na nią doczeka, nawet w mieście- wolę ryzykować ręką niż życiem- jak na wojnie).

Eh… znowu się rozpisałam. A został mi jeszcze temat [mojej, nie uniwersalnej] apteczki samochodowej, apteczki turystycznej i apteczki do BOBa… I przegląd artykułów papierniczych. To już będzie kiedy indziej. Mam też inne zajęcia w życiu niż ten blog. :)

To do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...