Tag: kryzys

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 18B. Zadanie

przez , 21.sty.2014, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE wg Anki: Opracować drogę ewakuacji do celu ewakuacji w wariancie: podstawowym, zapasowym i awaryjnym.

W T5B było o celu ewakuacji jako takim. A teraz, w zimowej brei, zajmiemy się problemem przestrzeni oddzielającej nas od tej bezpiecznej przystani… Dobra, koniec wygłupów. :) Zagadnienie jest dosyć proste: bierzemy mapę/plan miasta (jak to nie masz mapy?! to idź i kup! ale już!!! …no, dobra, zapytaj wujka Google) i patrzymy, jak normalnie przebiega nasza trasa (Maps podpowiada właśnie taką wygodnie lemingową drogę). Zaznaczamy (jak mapa nie jest laminowana albo to ekran komputera, to w myśli) wszystkie niebezpieczne punkty zbiegające się z naszą trasą: drogi krajowe, obwodnice miasta, wiadukty, mosty, tunele, skrzyżowania wielopoziomowe, często korkujące się miejsca, miejsca częstych kolizji, itp. To Twoje podwórko, powinieneś znać teren jak własną kieszeń!

Kiedy mamy już laminat zabazgrany na czerwono, zaczynamy szukać objazdu takiego, który unika wszystkich zakreślonych „winkli”. To będzie nasza PODSTAWOWA TRASA EWAKUACJI, ponieważ jest bezpieczna.

A teraz zaczynamy szukać dziury w całym: powódź, zwalone drzewo (o! właśnie! czy wzdłuż naszej trasy nie rosną stare drzewa, które ciężko byłoby szybko pociąć albo przesunąć?), tabun ludzi myślących podobnie do nas… Cokolwiek. Coś blokuje nam trasę podstawową. Potrzebujemy całkiem nowej, biegnącej od naszego domu do celu ewakuacji, prowadzącej przez inne ulice niż podstawowa, ale nadal unikającej niebezpiecznych punktów.

W ten sposób znajdujemy ZAPASOWĄ TRASĘ EWAKUACJI.

Powtarzamy procedurę jeszcze raz. Pewnie ciężko będzie nie powtarzać żadnego odcinka. Tym razem to nie szkodzi. Jeśli sięgniesz po AWARYJNĄ TRASĘ EWAKUACJI, znaczy wyraźnie, że sytuacja jest krytyczna i wiejemy, byle dalej.

A ta wygodna droga dla leminga, proponowana przez system, niech zostanie zostawiona w spokoju. Nie jesteś przecież lemingiem, nie? :)

Do zagadnienia „opracowania” zalicza się też test wytyczonych przed chwilą szlaków. Należy przejechać się każdą z trzech tras w tę i z powrotem BOVem (Bug Out Vehicle), czyli takim środkiem transportu, jakim zamierzamy się ewakuować w razie czego. W czasie tej wycieczki zapamiętujemy (można notować, fotografować, rysować…) elementy charakterystyczne terenu, które potem pomogą nam odnaleźć drogę. Szukamy też elementów niebezpiecznych, których nie zauważyliśmy na etapie mapy. Czy można je jakoś ominąć?

UWAGA! Należy wziąć pod uwagę także sytuację, gdy wyruszamy do celu ewakuacji pieszo, z plecakiem pełnym prepsów. W tym momencie trzeba jeszcze rozważyć kwestię dobrych i złych dzielnic, podejrzanych miejsc, natężenia przestępczości na naszej trasie i innych kwestii naszego własnego, fizycznego i psychicznego bezpieczeństwa.

To wszystko na teraz. Do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 12B. Zadanie

przez , 13.gru.2013, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE: Spisać listę telefonów kontaktowych do pracy (obojga), szkoły i miejsca zajęć pozalekcyjnych. Polecenie w oryginale.

Kopię takiej listy ma mieć przy sobie każde z rodziców. Kopia zapasowa powinna być składowana w bezpiecznym, ale dostępnym dla wszystkich domowników miejscu w domu. Banał, nie? Ale gdyby teraz świat się zawalił, to widzielibyście, gdzie dzwonić po swoją drugą połówkę? Albo gdzie po nią pójść/pojechać, gdyby telefony też się sypnęły? Tylko tyle i aż tyle. Matko, jaki banał. Ale ważny. :D

To do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 12A. Zakupy

przez , 13.gru.2013, w Prepping/Przygotowania

Jestem w kropce. Autor cyklu przeszedł na tym etapie na system dwutygodniowy. A ja tak nie mogę. To oznacza dłuższe listy zakupów, więc też dużo dłuższe ściany tekstu, gdy będę dokładnie rozważać i omawiać każdą drobnostkę. Wydawanie 100zł raz na dwa tygodnie nie powinno być uciążliwsze niż wydawanie 50zł tygodniowo, nie? No, ale mimo wszystko podział na tygodnie pozwala na wdrożenie „baby steps”- zasady działania powoli, na drobnostkach budując dużą sprawę. :)

Poza tym po drodze mamy zaraz świąteczny chaos. Nie chciałabym, żeby przy okazji kupowania jajek do ciasta ktoś latał z obłędem w oczach, bo jeszcze musi się dopchać do ogrodniczego, żeby młotek kupić… I tak będzie masakra. :)

Dobra. Tyle tytułem przydługiego wstępu. Autorska lista zakupów:

  • 1 gwizdek na osobę (zestaw),
  • dodatkowe dwa komplety baterii alkalicznych do wszystkich latarek i radia na baterie (jeśli masz),
  • łom,
  • komplet śrubokrętów płaskich i krzyżakowych (po 2-3 różnej wielkości),
  • młotek.

Rzeczy działające na jednorazowe baterie uważam za rzeczy jednorazowego użytku. Przeważnie są to prezenty od rodziny- urocze, ale kompletnie nietrafione. Moje latarki i radia mają korbkę, albo są ładowane od urządzenia z korbką. Poza tym mam już łom i młotek. IMHO w kawalerce nie potrzeba dublować takich narzędzi. Co innego śrubokręty- tych nigdy za wiele ;) ale przy okazji kupna kolejnych śrubokrętów zerknę na ceny młotków i łomów do zestawienia kosztów.

Dodałabym do tego zestawienia piłę, gwoździe do betonu (bo działają i w beton, i w drewno), trochę tych podkówkowych gwoździ ogrodzeniowych (sorry, nie pamiętam nazwy), zestaw ampuli, torxów… może rękawice robocze? Ale to dopiero w fazie uzupełnień. :)

Końcowa lista zakupów:

  • gwizdek + kompas + termometr (nie lubię jednofunkcyjnych rzeczy, a w tym gwizdku częściej będę sprawdzać temperaturę, niż gwizdać… aha, te z krzesiwem są beznadziejne!) 10 zł
  • łom 60cm 15 zł
  • zestaw śrubokrętów 8szt. 20 zł
  • młotek ślusarski 400g 10 zł

Razem: 55 zł.

To do następnego! :)

2 komentarze :, , , , , , , więcej...