Tag: obciążenie

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 17B. Zadanie

przez , 15.sty.2014, w Bushcraft/Bytowanie

ZADANIE wg Anki: Testowy bug-out piechotą o dystansie 10km z B.O.B.em.

Wg Google Maps 10km przechodzi się w 2H. A chyba wszyscy się zgadzamy, że GM podają czas pieszy w „spacerowych” kategoriach, nie? Co innego czas samochodowy… Tego nigdy nie mogę dotrzymać. Głównie dlatego, że jeżdżę czołgiem zamiast „ekologicznym” sedanem. Nawias przy „ekologiczny” pojawia się z powodu eko-spalania, za to bardzo-nie-eko-żywotności nowoczesnych samochodów zarówno jako całości, jak i konkretnych podzespołów. Ale odbiegam od tematu. :)

Zadanie na ten tydzień wymaga wzięcia spakowanego tydzień temu B.O.B.a (jeśli go rozpakowałeś, to spakuj jeszcze raz, tak samo!), wyjścia z domu i przejścia z plecakiem dziesięciu kilometrów. Może być zygzakiem, chodnikiem wzdłuż ulic.

Celem dzisiejszego zadania jest wyznaczenie własnej prędkości patrolowej. Piechota rozwija prędkość między 1km/h a 5km/h w czasie patrolowania terenu. Jak pisałam w temacie B.O.B.a, osobiście robię z plecakiem na przełaj max. 15km/6h czyli 2,5km/h, co klasyfikuje się jako prędkość patrolowa. W takim tempie człowiek nie musi patrzeć pod nogi, nawet w dość zróżnicowanym terenie, tylko może większość swojej uwagi przerzucić na obserwację otoczenia. Tak porusza się wojsko w niekoniecznie bezpiecznym terenie (w niebezpiecznym porusza się całkiem inaczej, ale to już jest taktyka- odrębny temat, niezbyt preppingowy). W bezpiecznym można iść szybciej i patrzeć pod nogi, zamiast na perymetr.

Ale w sytuacji „kupy” bezpiecznych miejsc nie będzie. Po prostu nie będzie i już, jeśli ta sytuacja zmusi Cię do opuszczenia swojego domu. Wszędzie na zewnątrz będzie „niekoniecznie bezpiecznie”, „dość niebezpiecznie” albo „bardzo niebezpiecznie”. Więc potrzebujesz tak na prawdę dwóch prędkości pieszych: patrolowej- do obserwacji perymetru w czasie poruszania się- oraz nadświetlnej- do ewakuacji daleko od dostrzeżonego zagrożenia. A prędkość nadświetlna w tym wypadku oznacza ile-fabryka-dała-byle-dalej-stąd. Jasne, nie?

To idź, sprawdź swoją prędkość patrolową. I czy Twoja kondycja pozwala utrzymywać tempo na dystansie 10km. Zapomnij o Googlowych dwóch godzinach. Idź cztery albo pięć i na serio patrz, którędy idziesz.

To do następnego!

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 13.

przez , 20.gru.2013, w Bushcraft/Bytowanie

Nie ma listy zakupów. Ani żadnej dziwacznej gry. W tym tygodniu masz szczególnie trudne ZADANIE wg Anki: Zatrzymaj się pośrodku bożonarodzeniowego szaleństwa*, wycisz się i pomyśl, ile masz w życiu szczęścia.

Masz rodzinę. Macie dach nad głową. Nie chodzicie głodni ani obdarci. Macie różne środki transportu. Nie budzą Was bomby w środku nocy. Jest naprawdę dobrze, nie?

W bushcraft-cie chodzi o zapewnienie sobie maksimum komfortu przy użyciu minimalnych środków na łonie natury. W preppingu chodzi o zapewnienie sobie obecnego poziomu życia przez maksymalny czas w przypadku światowej zawieruchy. Żadne z powyższych nie ma na celu zmieszania Cię z błotem, tylko utrzymanie radości z życia bez względu na okoliczności. Więc do stu demonów ciesz się życiem! Z rodzinką i po całości!

Wesołych! :)

*jeśli podążasz tym cyklem w innej porze roku i nie ma żadnego świątecznego armagedonu na horyzoncie, to zabierz rodzinę na biwak. Owszem, w niektórych sytuacjach wygodniej byłoby bez rodzinki. Ale kiedyś poczułbyś się samotny. Potraktuj to jako ostrzeżenie cioci Ani. :)

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 12A. Zakupy

przez , 13.gru.2013, w Prepping/Przygotowania

Jestem w kropce. Autor cyklu przeszedł na tym etapie na system dwutygodniowy. A ja tak nie mogę. To oznacza dłuższe listy zakupów, więc też dużo dłuższe ściany tekstu, gdy będę dokładnie rozważać i omawiać każdą drobnostkę. Wydawanie 100zł raz na dwa tygodnie nie powinno być uciążliwsze niż wydawanie 50zł tygodniowo, nie? No, ale mimo wszystko podział na tygodnie pozwala na wdrożenie „baby steps”- zasady działania powoli, na drobnostkach budując dużą sprawę. :)

Poza tym po drodze mamy zaraz świąteczny chaos. Nie chciałabym, żeby przy okazji kupowania jajek do ciasta ktoś latał z obłędem w oczach, bo jeszcze musi się dopchać do ogrodniczego, żeby młotek kupić… I tak będzie masakra. :)

Dobra. Tyle tytułem przydługiego wstępu. Autorska lista zakupów:

  • 1 gwizdek na osobę (zestaw),
  • dodatkowe dwa komplety baterii alkalicznych do wszystkich latarek i radia na baterie (jeśli masz),
  • łom,
  • komplet śrubokrętów płaskich i krzyżakowych (po 2-3 różnej wielkości),
  • młotek.

Rzeczy działające na jednorazowe baterie uważam za rzeczy jednorazowego użytku. Przeważnie są to prezenty od rodziny- urocze, ale kompletnie nietrafione. Moje latarki i radia mają korbkę, albo są ładowane od urządzenia z korbką. Poza tym mam już łom i młotek. IMHO w kawalerce nie potrzeba dublować takich narzędzi. Co innego śrubokręty- tych nigdy za wiele ;) ale przy okazji kupna kolejnych śrubokrętów zerknę na ceny młotków i łomów do zestawienia kosztów.

Dodałabym do tego zestawienia piłę, gwoździe do betonu (bo działają i w beton, i w drewno), trochę tych podkówkowych gwoździ ogrodzeniowych (sorry, nie pamiętam nazwy), zestaw ampuli, torxów… może rękawice robocze? Ale to dopiero w fazie uzupełnień. :)

Końcowa lista zakupów:

  • gwizdek + kompas + termometr (nie lubię jednofunkcyjnych rzeczy, a w tym gwizdku częściej będę sprawdzać temperaturę, niż gwizdać… aha, te z krzesiwem są beznadziejne!) 10 zł
  • łom 60cm 15 zł
  • zestaw śrubokrętów 8szt. 20 zł
  • młotek ślusarski 400g 10 zł

Razem: 55 zł.

To do następnego! :)

2 komentarze :, , , , , , , więcej...