Tag: pogotowie

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 6B. Zadanie

przez , 06.lis.2013, w Prepping/Przygotowania

ZADANIE wg Anki. W T3C zalinkowałam do Podręcznika Medyka, części RED Systemu. Mam nadzieję, że przynajmniej zostało przejrzane. Najlepiej, jeśli zostało przeczytane ze zrozumieniem, bo zadanie na ten tydzień ma znamiona bojowego wyzwania.

T6B = GRA W RATOWNIKA MEDYCZNEGO. Poziom trudności: 1.

Do gry potrzebne są:

  • 2 osoby: poszkodowany i ratownik
  • 2 bandaże elastyczne lub zwykłe o dowolnej szerokości
  • 2 gazy jałowe po 1/5m2
  • rolka plastra o dowolnej szerokości
  • 2 kawałki folii 10 x 10 cm i 1 większy, np. reklamówka
  • pojemnik z kartami ran (patrz poniżej)
  • dostęp do Podręcznika Medyka

Zaczynamy od wydrukowania/przepisania listy ran, pocięcia jej na paseczki i wrzucenia do „maszyny losującej” (czyli dowolnego naczynia). Potem czytamy/przypominamy sobie sposoby symulowania czynności medycznych (strona 15 tego pdfa).

Lista ran wygląda następująco:

  • rana ucha i skroni
  • rana szczęki
  • głębokie draśnięcie czaszki
  • rana nosa
  • lekkie draśnięcie w korpus
  • rana obojczyka
  • rana płuca
  • draśnięcie w dolny korpus
  • rana jamy brzusznej
  • rana jamy brzusznej z wytrzewieniem
  • rana genitaliów
  • draśnięcie w nogę
  • lekkie rany nogi spowodowane odłamkami np. szkła
  • uszkodzenie tętnicy udowej
  • głębokie uszkodzenie mięśni i kości nogi
  • draśnięcie w rękę
  • lekka rana ręki spowodowana odłamkami
  • uszkodzenie tętnicy ramiennej
  • głębokie uszkodzenie mięśni i kości ręki
  • stres powypadkowy

Przebieg gry: poszkodowany losuje ranę, jaką otrzymał w wypadku (przypomnijmy sobie niedawne zderzenie tramwajów bodajże we Wrocławiu…). Ratownik wykonuje (częściowo deklaruje) wszystkie jego zdaniem potrzebne czynności medyczne, np. przemycie rany, założenie takiego, a nie innego opatrunku, usztywnienie kończyny, podanie takich, a nie innych leków… Ratownik melduje skończenie działania. Gracze porównują efekt działania ratownika z procedurą i fotografiami danej rany w Podręczniku. Jeśli opatrunek został założony poprawnie, ratownik zdobywa punkt. Jeśli nie, to nie. Gracze zamieniają się rolami.

Proste, nie? :) Tylko po co? Otóż po to, że cywilne ratownictwo medyczne nie różni się tak bardzo od tzw. czerwonej taktyki. W obu przypadkach występuję tzw. triażowanie- oznaczanie rannych: bardzo ciężko, ciężko, lekko i trupów. W obu przypadkach w rannych często tkwią ciała obce, niekoniecznie pociski lub ich odłamki, ale fragmenty szkła, karoserii, drzazgi długości przedramienia… Różni się kolejnością ratowania: na wojnie ratuje się najpierw lekkich, żeby zaraz złapali za karabin i osłaniali nam plecy, a w cywilnym zaczyna się od bardzo ciężkich, ale rokujących, żeby uratować jak najwięcej osób. I podejściem do opaski uciskowej: na wojnie to pierwsza rzecz, którą się robi z rannym- zacisnąć stazę, zapisać godzinę, przejść do opatrywania lub do innego rannego; w cywilu stazy używa się wyłącznie w sytuacji, gdy wszelkie inne metody tamowania krwotoku okazały się nieskuteczne.

Na poziomie pierwszym nie używamy rekwizytów typu sól fizjologiczna, strzykawki czy kroplówki. Zamiast szyn używamy improwizowanego usztywnienia, np. mopa albo kilku(nastu) długopisów. Chodzi o to, żeby dana kończyna się nie zginała.

Jeśli chcemy zwiększyć poziom trudności, to proponuję zacząć od przejścia na opatrunki improwizowane (lvl2). Potem można dołożyć rekwizyty dla symulacji wojennych (lvl3). A potem przejść na RED Systemowe karty ran (lvl4)- takie z opisem objawów, a nie diagnozą- uwaga! wymaga odrobiny talentu aktorskiego. I dodać sztuczną krew, najlepsza jest ta o smaku truskawkowym albo czekoladowym (lvl5). :)

A tak na serio, to po drodze przez „levele” gry warto pomyśleć (i przekuć myśli w czyn) o kursie pierwszej pomocy.

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 4B. Zadanie

przez , 27.paź.2013, w Prepping/Przygotowania

T4B upływa pod znakiem kontynuacji remanentu. I zgodnie z ideą „nowoczesnego survivalu” ma dwa zastosowania: przygotowanie na pomniejsze katastrofy oraz wstęp/całościowe wykonanie świątecznych porządków. A świąt teraz będzie cała seria: 1 listopada, 11 listopada, 6 grudnia, 25 grudnia, 1 stycznia, itd.

Z kawalerką można się uporać w jeden weekend. Z tzw. M4 już nie bardzo, raczej będą potrzebne dwa weekendy, nawet przy pomocy domowników. Jeśli chodzi o dom jednorodzinny, szczególnie starego typu rodziny wielopokoleniowej, to mogiła… :) Żartuję. Domy zagracone nowinkami technicznymi z epoki prababci są tak na prawdę dużo lepiej przygotowane, niż te „młode” z dopracowaną listą prepsów i czytelnym podziałem szafek. Często mają kominek, w którym można piec/gotować. Na drewnie. Mają takie wynalazki jak prodiż, czasem ręczono-nożną maszynę do szycia, jeśli młodsze pokolenia jeszcze jej nie spieniężyły… Po prostu przez narastanie sprzętu przez pokolenia, samoczynnie zapewniła się prepperski punkt z zasady trójek: narzędzie główne, zapasowe i awaryjne.

Ale do rzeczy. Lista prepsów i podział szafek. Założę się, że między innymi właśnie do tego miał się przydać notes z T3A. Chodzi o zrobienie list. Kilku. I moim zdaniem z daleka od komputera na wypadek awarii prądu, awarii/usmażenia dysku twardego, impulsu elektromagnetycznego albo jakiejś innej pomniejszej katastrofy.

Listy prepsów/zapasów dzielą się na:

  • lista żarcia
  • lista wody (i soków, mleka)
  • lista używek
  • lista chemii gospodarczej (od wybielacza do szczoteczki do zębów)
  • lista apteczna z podziałem na poszczególne apteczki
  • lista narzędzi
  • lista ubrań
  • lista sprzętu /inne/ (namiot, agregat, PMR, laptop…)

Nie zamierzam tu publikować detali, ale zrobię sobie takie listy od początku. Po tym małym końcu świata ma to sens. I jest dobrym sposobem na odwyk od „starej dobrej męskiej zasady” pt. „nie wyrzucać! przyda się!”. I potem mam wrażenie, że tonę pod stertą takich właśnie „przydasiów”…

Ale znowu odbiegam od tematu. Listy te można robić już w czasie porządkowania domu lub po, żeby tylko spisać zawartość i nie ryzykować wykreślania. System dowolny. Jednocześnie należy myśleć- i w czasie porządków, i w czasie spisu- o optymalizacji procedury składowania. O co chodzi, wyjaśnia przykład: dostajesz prezenty. Na urodziny, imieniny, rocznice, pod choinkę, czasem nawet bez okazji. Często są one wrzucone do ładnej, kolorowej torebki, którą chciałoby się gdzieś przetrzymać do ponownego użycia. Ale zdarza się to na tyle rzadko, że te torebki walają się w różnych lokacjach i kiedy chcesz użyć tej konkretnej, np. w różowe serduszka, to nie możesz jej znaleźć. Za to trafiasz na samochodziki, kwiatuszki, koniki… Przy okazji remanentu w domu można się zająć sprawą torebek na prezenty. I czapek, i rękawiczek bez pary, i sznurków, i włóczek, i nitek z igłami… Jasne, nie? :)

A teraz część druga, chyba główniejsza. Apteczki c.d. trochę pobieżnie, ale na pewno będę do tego wracać. Więc tak w telegraficznym skrócie. :) ZADANIE: przeczytać uważnie poniższy elaborat, w razie potrzeby zrobić notatki i porównać zawartość swojego samochodu z tym, co poniżej. I w razie potrzeby uzupełnić o to, co uważacie za potrzebne.

Apteczka samochodowa. W Polsce w świetle przepisów nie jest wymagana w samochodach osobowych (które nie służą do zarobkowego przewozu osób), tylko zalecana. Obowiązkowa jest nieprzeterminowana gaśnica i trójkąt ostrzegawczy z homologacją. Co innego w sąsiednich krajak UE, jak Niemcy, Czechy czy Litwa. Ale zgodnie z postanowieniami Konwencji Wiedeńskiej (nie Genewskiej ;)) obowiązują Cię przepisy kraju, w którym samochód jest zarejestrowany, a nie tego, w którym się znajdujesz w danej chwili.

Generalnie w UE wyposażenie apteczki samochodowej jest regulowane przez niemiecką normę DIN 13-164. Jej skład jest minimalistyczny, choć wystarczająca. Nie umiem po niemiecku, ale w internetach zawartość jest podawana jednogłośnie:

  • 1 szt. opatrunek indywidualny G
  • 1 opak. plastry 10×6 cm (8 szt.)
  • 1 szt. plaster 500×2,5 cm
  • 2 szt. opaska elastyczna 6 cm
  • 3 szt. opaska elastyczna 8 cm
  • 2 szt. chusta opatrunkowa 40×60 cm
  • 1 szt. chusta opatrunkowa 60×80 cm
  • 3 szt. kompres 10×10 cm
  • 3 szt. opatrunek indywidualny M
  • 2 szt. chusta trójkątna
  • 1 szt. nożyczki 14,5 cm
  • 4 szt. rękawice lateksowe preferuję nitrylowe, bo są hipoalergiczne i dużo wytrzymalsze
  • 1 szt. koc ratunkowy 160×210 cm
  • 1 szt. instrukcja udzielania pierwszej pomocy
  • czasem też jest dodawane: 2 szt. chusteczka dezynfekująca/alkoholowa/

Zaraz, zaraz… Opatrunek indywidualny G? Albo M? Co to ma być i gdzie to dostać?! Otóż, to jest bezmyślnie zostawione z niemieckiego. Czyli:

  • opatrunek typu G to kompres o wymiarach 12/10 cm położony na kawałek bandaża
  • opatrunek typu M to kompres o wymiarach 10/8 cm położony na kawałek bandaża

Innymi słowy można to obskoczyć polskimi opatrunkami indywidualnymi W (wodoodporny- taki zielony, produkowany głównie dla wojska i OC) albo A (pyłoszczelny- biały, w papierze, na rynek cywilny) 11x10cm. Albo sprowadzać niemieckie. :)

Czego w niemieckiej apteczce brakuje (tutaj jest dobry artykuł, nie, nie sponsorują mnie):

  • maska/aparat do sztucznego oddychania- bo całować swojego faceta mogę, ale kogoś obcego, zakrwawionego, spoconego i często obrzyganego… nie, dziękuję! to obrzydliwe i niehigieniczne!- jest wiele rodzajów takich masek, mają duży rozrzut cenowy i różny stopień higieny- nie ma tej najlepszej :)
  • latarka- bo 90% dróg krajowych jest nieoświetlona
  • zbijak do szyb- bo nie jesteś hardcore’owym koksem, żeby ratować ludzi „z dyni”
  • nóż do pasów- wygląda jak otwieracz do piwa, ma okrągły, szeroki i tępy czubek, żeby nikogo nie dźgnąć w czasie uwalniania- wygląda różnie: tak, tak, tak albo jeszcze inaczej :) powyższe trzy rzeczy mogą być jednym wielofunkcyjnym narzędziem :)
  • kamizelka odblaskowa- żółta czy pomarańczowa, to nie ważne- za to można zastanowić się nad ilością, bo to chyba np. w Austrii jest tak, że trzeba mieć po jednej kamizelce dla każdego człowieka w aucie. To może być któryś inny zachodni kraj, teraz nie pamiętam, ale przepis jest i skądś się wziął. :)

Za to zakazuje się przewożenia w apteczce samochodowej wszelkich leków, ponieważ: A. wahania temperatury od -20*C do +30*C powodują zmiany w składzie chemicznym; B. podane leki bezreceptowe np. przeciwbólowe zaczynają działać po 30+ minutach, czyli mniej więcej w momencie przyjazdu karetki (do wypadków drogowych dyspozytornia kieruje ambulans chętniej niż do złamanej miednicy w środku miasta, więc czas oczekiwania jest podobny), i ich działania mogą uniemożliwić przeprowadzenie zabiegów, np. aspiryna rozrzedza krew, która potem słabiej krzepnie.

Nawet jeśli chodzi o środki do dezynfekcji, zdania są podzielone ze względu na pkt A. Za to wszyscy są zgodni, że żadnych butelek, szczególnie szklanych, żeby przypadkiem nie zapaskudziły nam reszty apteczki. Jak dezynfekcja, to nasączonymi fabrycznie chusteczkami pakowanymi pojedynczo w folię.

Jeśli chodzi o opakowanie na apteczkę, to też zdania są podzielone. Jedni grzmią, że ma być sztywne, szczelne pudełko, wyraźnie oznakowane jako apteczka. Drudzy mówią, że może być czymkolwiek, byleby spełniało swoją rolę (ochrona środków opatrunkowych przez czynnikami zewnętrznymi). A ja trzymam się wniosku wyciągniętego z historii powszechnej: białe krzyże przyciągają wrogi ogień, czyli bliżej mi do drugich. Szczególnie, że z własnego doświadczenia wiem, że jeśli widzę rannych, to rzucam się na pomoc. A jeśli sama jestem ranna i nie umiem sama sobie pomóc, jestem trupem. Bo ludzie boją się pierwszej pomocy- albo nie umieją, albo boją się pogorszyć sprawę. Całe życie z idiotami… Nie chcesz się do nich zaliczać, to idź na kurs pierwszej pomocy. I nie bój się pomagać. ;)

O apteczce turystycznej i ewakuacyjnej na razie tylko wspomnę, bo tak na prawdę stanowią wybór środków z apteczki domowej i zapasu środków opatrunkowych, ew. wzbogacone o niektóre rzeczy z samochodu.

Co do EDC… to kiedyś nosiłam apteczkę, taką mini-mini, w tornistrze. Potem w torebkach zajmowała miejsce na tyle skutecznie, że ją wyrzuciłam. Żyjemy w Polsce! W polskich miastach! Tu na każdym rogu jest apteka! Nie lepiej zaopatrzyć się w dodatkowy zapas gotówki, np. 20zł, zamiast taszczyć ze sobą leki i opatrunki, wystawiając je na różne, czasem ekstremalne temperatury? Apteczka w EDC ma sens w zachodnich miastach, gdzie apteki trzeba trochę szukać, nie u nas. Przynajmniej w mojej rzeczywistości. Co innego w górach albo w lesie. :)

To chyba wszystko na razie. Zróbcie listy. Sprawdźcie samochód. I pamiętajcie, że mimo niemieckiej normy, zawartość apteczek jest kwestią indywidualną. To do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 3C. Działania

przez , 24.paź.2013, w Prepping/Przygotowania

A. Co kupiłam do zapasów w tym tygodniu:

  • Muszynianka 1,5l 2 butelki 4,40 zł
  • Cisowianka 1,5l 2 butelki 3,60 zł
  • herbata zielona ekspresowa 2,00 zł
  • kawa zbożowa 3,35 zł
  • ciastka „Bagatelka” 2,50 zł
  • puszka ananas 340g konkretu (+zalewa) 4,45 zł
  • puszka liczi 230g konkretu 5,35 zł
  • gruszka suszona 150g 5,20 zł
  • mango kandyzowane 100g 5,75 zł

Razem: 36,60 zł (+100 zł na mapy w przeciągu kilku ostatnich miesięcy, bo akuratnie wypadała rotacja zdezaktualizowanych)

B. Status apteczki. Albo nie. Skoro wpis (cała seria?) dotyczący apteczek pojawi się dopiero za jakiś (bliżej nieokreślony) czas, to na razie odsyłam do cudzych wypocin:

No, to teraz status apteczki domowej:

  • „Aspiryna”- 500mg kwasu acetylosalicylowego- przeciwbólowe, rozrzedza krew: 9 tabletek- do grudnia 2015- OK
  • Ibuprofenum 200mg- przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe: ok. 20 tabletek w słoiczku (dlatego nie policzyłam dokładnie)- do lipca 2015- OK
  • Ibuprofenum 200mg- j/w: 6 kapsułek miękkich- do grudnia 2014- OK
  • Maść- 150mg salicylanu metylu + 100mg mentolu- przeciwbólowe, przeciwzapalne- 50g- przeterminowane- UZUPEŁNIĆ
  • Loratadinum 10mg- przeciwalergiczne, nieuzależniające- 4 tabletki- do lutego 2016- OK
  • przeciwgrypowy- 650mg paracetamolu + 50mg kwasu askorbowego + 10mg chlorowodorku fenylefryny- przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, może uzależniać- 6 saszetek do sierpnia 2014 + 5 saszetek do maja 2016 (najwyraźniej kupione w podróży)- OK
  • syrop przeciwkaszlowy o skomplikowanym składzie- 150ml- do października 2015- OK
  • aerozol do nosa- 500(mikro)g oksymetazoliny chlorowodorku- 20ml- do czerwca 2014- OK
  • woda utleniona 100g- do października 2013/ przeterminowane- ZASTĄPIĆ ANTYSEPTYKIEM, skoro ludzie boją się zjawiska maceracji tkanek (ale o tym kiedy indziej)
  • środek odstraszający owady (komary, meszki, kleszcze…)- N,N-dietylo-m-toluamid (DEET)- 100ml- do stycznia 2015- OK
  • plastry na odciski/pęcherze/otarcia- kilka sztuk- zostało po jakiejś wycieczce z cywilami- b/d
  • suplement diety: wzmożony wysiłek umysłowy lub fizyczny- z kofeiną- 50 tabletek- do grudnia 2014
  • multiwitamina z minerałami- 20 tabletek musujących- do czerwca 2015
  • emergency drinking water- 2x 50ml- zostało po jakichś racjach żywnościowych- b/d
  • termometr tradycyjny (nie wiem. czy rtęciowy, czy nowszy, w każdym razie nie zamierzam go tłuc ;))
  • BRAK WĘGLA AKTYWOWANEGO I STOPERÓW- no… wyszły :/ nie wiem, kiedy, nie wiem, jak, ale najwyraźniej kogoś tym ratowałam (albo sam próbował się ratować bez mojej wiedzy)
  • BRAK LEKÓW ROZKURCZOWYCH- albo wyszły, albo się przeterminowały- nie ogarniam
  • BRAK APAPU na łagodne zapalenie zatok
  • BRAK PLASTRÓW TURYSTYCZNYCH- wyszły (albo wyszedł zapas w zestawie biwakowym, przełożyłam stąd tam i zapomniałam uzupełnić)
  • ZAPAS PREPARATÓW ZIOŁOWYCH został zużyty w czasie tej kupnej sytuacji, która mnie spotkała w tym roku;

Status domowego zapasu środków opatrunkowych (turystyczny zestaw plasterków nie jest tutaj uznawany środkiem opatrunkowym, raczej placebo ):

  • opaska podtrzymująca (czyli zwykły bandaż) 4m x 10cm- 6 szt.- coś mi się rozmnożyły na wakacjach- OK
  • opaska podtrzymująca 4m x 15cm- 3 szt.- bez zmian :) -OK
  • 1 opaska elastyczna o szer. 6cm chyba- zdobyczna- OK
  • 2 opaski el. o szer. 12cm- tylko? a gdzie reszta? więcej takich złodziei nie będę opatrywać ;)
  • 1 opaska el o szer. 15cm- kiedyś były trzy… UZUPEŁNIĆ
  • 1 chusta trójkątna- j/w kiedyś były trzy… UZUPEŁNIĆ
  • (tylko!) 6szt. kompresów 9 x 9cm- a gdzie reszta?! gdzie te po pół metra? kto i gdzie to zużył?! ;) UZUPEŁNIĆ
  • sól fizjologiczna- NaCl 0,9%- 2x 5ml- do grudnia 2014- UZUPEŁNIĆ tylko do 20szt. takich małych 5-10ml do przemywania ran, ZDUBLOWAĆ płynami wieloskładnikowymi po 500ml do ew. kroplówki
  • rolka plastra 5m x 5cm- 2 szt. obie nadpoczęte -OK
  • folia NRC/koc ratowniczy 4 szt.- OK
  • chemiczny (żelazowy) ogrzewacz do stóp/dłoni 4 szt.- UZUPEŁNIĆ o kolejne 4 szt.
  • 5 sterylnych strzykawek, ale bez igieł (?!) UZUPEŁNIĆ
  • BRAK rękawiczek nitrylowych, lateksowych, jakichkolwiek
  • BRAK zestawu szwów- to mogłam zwyczajnie zgubić :) oraz STERI-STRIPów
  • BRAK maseczki do resuscytacji (przynajmniej wiem, gdzie MOGŁAM ją zostawić)
  • BRAK nożyczek i agrafek- się pogubiły.

Jak widać, jestem stworzeniem terenowym. Nie zużywam za bardzo leków w domu, chociaż staram się pilnować ich przydatności do spożycia. W tegorocznym chaosie kilka rzeczy mi umknęło z domowej apteczki. Za to jeśli chodzi o środki opatrunkowe, to ich zużycie na ludziach w terenie mam spore. Bo ludzie, to takie łamagi… A może to tylko moi znajomi? W każdym razie z torby medyka w ciągu ostatniego roku (bilans robię zawsze po wakacjach) wcięło mi połowę rzeczy.

Ale bez paniki. Wiem, czego nie mam. Będę powoli uzupełniać zapasy. Mam około miesiąca do najbliższego wydarzenia, kiedy torba medyka mogłaby się przydać.  Może zdążę. :)

Poza tym świat idzie do przodu, więc chciałabym się wyposażyć w kilka nowoczesnych gadżetów, ułatwiających łatanie ludzi:

  • STAPLER- czyli sterylny zszywacz jednorazowego użytku
  • opatrunek hemostatyczny: plaster, granulki, żel w strzykawce… cokolwiek
  • staza CAT- oryginał  (wiem, że w ratownictwie cywilnym się odchodzi od procedury odcięcia krążenia przy krwotoku tętniczym, ale w moim świecie na karetkę czeka się godzinę, jeśli w ogóle się na nią doczeka, nawet w mieście- wolę ryzykować ręką niż życiem- jak na wojnie).

Eh… znowu się rozpisałam. A został mi jeszcze temat [mojej, nie uniwersalnej] apteczki samochodowej, apteczki turystycznej i apteczki do BOBa… I przegląd artykułów papierniczych. To już będzie kiedy indziej. Mam też inne zajęcia w życiu niż ten blog. :)

To do następnego! :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...