Tag: powietrze

24 tygodnie do gotowości. Tydzień 2B. Zadanie

przez , 14.paź.2013, w Prepping/Przygotowania, Zagrożenia

Tego wpisu brakuje na Domowym Survivalu, ale mam pewien zarys planu, więc wybiegam trochę wprzód- zadanie nr 3 zostało całkiem szczegółowo rozpisane w postaci listy pytań, na które postaram się (kursywą) w miarę szczerze i dokładnie odpowiedzieć. Oto ona:

  1. Czy mieszkasz w dużym mieście? Duże miasto = ryzyko ataku jądrowego, zapaści systemu elektroenergetycznego czy ciepłowniczego, ale także wodociągów, poza tym ryzyko zamieszek i epidemii jest większe, niż na wsi. Tak.
  2. Czy mieszkasz na parterze lub pierwszym piętrze? Zwiększa to ryzyko włamania, a w sytuacji kryzysowej tak naprawdę oznacza brak jakiegokolwiek bezpieczeństwa przed atakiem innych ludzi. Łatwiej zabarykadować klatkę schodową, niż zabić dechami okna balkonowe… Nie, mieszkam wysoko, a na klatce schodowej jest solidna krata- więc sąsiedzi trzymają na korytarzach połowę swoich mieszkań, co zwiększa ryzyko pożaru.
  3. Czy mieszkasz w pobliżu towarowego dworca kolejowego lub portu rzecznego/morskiego? Czy nie przeładowuje się tam czasem toksycznych chemikaliów, które mogłyby skazić duży obszar? Czy ten dworzec nie jest dobrym celem dla ataku terrorystycznego albo bombardowania w czasie wojny? Czy nasz potencjalny wróg będzie miał dość kasy, aby używać tylko bomb naprowadzanych telewizyjnie lub laserowo? Nie. Za to mam niezły widok na dwie elektrownie, przy lepszej widoczności nawet na trzy.
  4. Czy mieszkasz w miejscu, z którego można się łatwo ewakuować w dowolnym kierunku? Czy uciekając na wschód, dajmy na to, nie będziesz musiał przebić się przez duże miasto? A może mieszkasz blisko rzeki, na której najbliższy most (poza tym w Twojej miejscowości) jest 40 km dalej? Jeśli nawet nie zostanie zniszczony, może być łatwo zablokowany przez korek albo bandytów, którzy będą chcieli pobrać od Ciebie myto. Czy mieszkasz w dzielnicy odciętej od sąsiednich torami kolejowymi, która ma tylko kilka tuneli, przez które da się ją opuścić? Ani tak, ani nie. Z samochodem bywają problemy, a pieszo bywają inne problemy, np. prędkość, zasięg…
  5. Czy niedaleko Ciebie nie znajduje się duży zakład przemysłowy? Rafineria, elektrownia, zakłady nawozowe, chemiczne, to świetne cele ataku terrorystycznego. Skutki jak w punkcie 3. j/w
  6. Czy Twój dom znajduje się przy głównej trasie między dwoma dużymi miastami? W razie czego tamtędy właśnie uciekać będzie większość ludzi z jednego lub drugiego miasta. A po drodze mogą wpaść na błyskotliwy pomysł by szukać pomocy u ludzi, którzy mieszkają w pobliżu. n/d
  7. Czy Twój dom leży na terenie zalewanym przez rzekę? Nawet tylko w czasie stuletniej powodzi? Zmiany klimatu mają przynosić coraz bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe, więc pewnie i stuletnie powodzie zaczną się zdarzać częściej. Blisko, ale nie.
  8. Czy dojazd do Twojego domu jest możliwy więcej niż jedną trasą? Czy droga, która koło niego przebiega, kończy się ślepo? Czy z działki można zjechać na więcej niż jedną drogę? Czy można uciec z niej przejeżdżając przez pole sąsiada, czy też jest to sad pełen drzew owocowych, którego nie pokonasz samochodem? Tak, chociaż tylko wtajemniczeni je znają.
  9. Czy Twój dom znajduje się na terenie ściśle zabudowanych przedmieść, o kiepskiej infrastrukturze komunikacyjnej? Czy domy postawione są tak blisko, że istnieje duże ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się pożaru? Czy w razie ewakuacji uliczki się nie zakorkują? Nie. Tzn. osiedlowe uliczki mogą się zakorkować, ale wtedy są nieoficjalne trasy ucieczkowe- wyższa konieczność, nie?
  10. Jak odprowadzasz ścieki? Czy masz kanalizację? Czy masz szambo, które wymaga opróżniania co dwa tygodnie? Oba rozwiązania są złe, najlepsze są przydomowe oczyszczalnie ścieków, bo dają dużą autonomię. Czy masz gdzie postawić sławojkę albo toaletę kompostującą? Możecie mi nie wierzyć, ale nawet w kawalerce można zaadaptować urządzenia do kompostowania. :)
  11. Jak ogrzewasz dom? Czy masz w domu więcej, niż jedno źródło ciepła? Czy uzależnione jest od więcej niż jednej sieci (np. kocioł gazowy z elektrycznym sterownikiem i elektryczną pompką – wysiądzie gdy zabraknie gazu albo prądu)? Czy możesz zgromadzić zapas paliwa do ogrzewania na kilka lat? Centralne z elektrociepłowni, brak pola manewru w tym temacie.
  12. Skąd bierzesz wodę? Czy możesz zbierać deszczówkę? Czy masz własną studnię? Czy możesz wybierać wodę ze studni wiadrem lub pompą abisynką? Woda idzie z bardzo awaryjnego wodociągu, ale na parapecie można zawiesić naczynia do zbierania deszczówki, nawet rosy.
  13. Jakie masz szanse na utratę pracy? Czy Twoja firma ma stabilną sytuację? Czy polityka zatrudniania w niej ludzi daje im szansę na umowę o pracę na czas nieokreślony? Czy Twoja firma albo własna działalność jest w niszy, która po kryzysie gospodarczym pierwsza w kolejności dostanie w łeb (np. dealerka nowych samochodów albo mieszkań)? Studiuję dziennie. I nie jest to rolnictwo.
  14. Jak wygląda obciążenie Twojego budżetu kredytami? Czy w razie utraty jednego etatu w Twojej rodzinie dacie radę utrzymać się przez co najmniej rok? Nigdy nie pożyczam pieniędzy, za to odkładam na czarną godzinę w gotówce i wirtualnie.
  15. Czy masz zapas gotówki na kilka miesięcy? Czy wszystkie Twoje pieniądze leżą w jednym banku? Czy w razie runu na banki i bankomaty będziesz miał za co kupić chleb? j/w
  16. Czy masz jakieś specjalne potrzeby żywieniowe albo medyczne? Czy musisz być dializowany? Czy jesteś diabetykiem? Czy przyjmujesz jakieś wyjątkowe leki? Czy jesteś uczulony na jeden z najpopularniejszych pokarmów, na przykład na chleb albo na masło? Jestem uczulona na konserwanty, przez co jestem już przyzwyczajona do całodobowych postów w poszukiwaniu jedzenia, które wygląda na w miarę autentyczne.
  17. Czy Twój samochód jest w pełni sprawny? Czy możesz go uruchomić natychmiast, o każdej porze dnia i nocy? Czy uruchomisz go również zimą, przy dużym mrozie? Czy będzie to możliwe od razu, czy po kilku minutach, czy może musisz najpierw odnaleźć kogoś, kto Ci pożyczy prądu do rozrusznika? Czy działa w nim alternator i ogrzewanie? Czy wozisz w nim mapę okolicy i ładowarkę do komórki? Czy masz opony zimowe i łańcuchy? Mniej więcej.
  18. Czy pracujesz, czy też Twój zawód to służba? Mam na myśli służbę wojskową, ale też policyjną? Czy możesz pozwolić sobie na to, by w razie czego pozostać w domu? Mogę spokojnie zaspać na wykład tyle, żeby już się nie opłacało wychodzić z domu.
  19. Czy masz uczynnych sąsiadów, czy też mieszkają obok Ciebie ludzie z kupą własnych problemów, którymi obarczają innych? Czy możesz na nich liczyć, by pomogli Ci w codziennych problemach? Czy są rozsądni, czy może są wiecznymi klientami opieki społecznej? Jakie masz z nimi układy? Szeroko uśmiechnięte pole minowe z wysokim stopniem zagrożenia pożarowego.
  20. Czy masz dość miejsca na działce, by założyć ogród, najlepiej permakulturowy? Czy możesz produkować choćby część własnej żywności? Czy możesz postawić na niej małą szklarnię (tunel foliowy), aby hodować bardziej wymagające rośliny? Czy masz gdzie przechować nadmiar żywności? Czy możesz zbudować sobie ziemiankę? Nic więcej ponad zioła na parapecie.
  21. Czy masz pod domem piwnicę? Czy możesz dorobić do niej drugie wyjście, nie wymagające przechodzenia przez dom? A może jest połączona z garażem i drugie wyjście już jest od razu gotowe? Czy jest tam na tyle miejsca, by zamontować tam kilka rozkładanych łóżek, albo przerobić na łóżka półki? Nie. Rozważam skompletowanie zestawu „tyrolki” do szybkiego montażu na oknie dla ewakuacji z daleka od klatki schodowej.

Jak/jeśli się przeprowadzę, pewnie przepiszę tę listę jeszcze raz od początku. :)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Zasada trójki/ trójek/ trzech/ 3

przez , 04.gru.2012, w Survival/Przetrwanie

To najważniejsza zasada survivalu, od której się z jakichś powodów nie zaczyna rozmowy o survivalu. Nie rozumiem, dlaczego? W każdym razie oto ona:

1. Człowiek może przeżyć 3 minuty bez powietrza.
2. Człowiek może przeżyć 3 godziny bez schronienia.
3. Człowiek może przeżyć 3 dni bez wody.
4. Człowiek może przeżyć 3 tygodnie bez jedzenia.

To była ta podstawowa zasada. Niektórzy dodają jeszcze:

5. Człowiek może przeżyć 3 miesiące bez miłości.
6. Człowiek powinien mieć zawsze 3 plany: zasadniczy, awaryjny i zapasowy.

A teraz wyjaśnienie:

Ad. 1. Pamiętacie zakończenie „Ultimatum Bourne’a”? Główny bohater wpada do rzeki, dryfuje nieruchomo zapewne twarzą w dół (trzy inne sceny), po czym spokojnie odpływa. O takich trzech minutach mówi zasada. W czasie szamotania, wyplątywania się z wodorostów, walki… ten czas znacznie się skróci. Można go także sobie wydłużyć w czasie kursów płetwonurkowych. Podobno. Nie sprawdzałam. Papiery SCUBA są nadal na mojej liście do zrobienia.

Ad. 2. Nie, nie trzeba od razu budować schronienia, wychodząc na dwudniowy majowy bushcraftowy spacerek. Chodzi o sytuacje podbramkową, w końcu są to zasady survivalu. W południe na pustyni z gołą głową masz trzy godziny życia. Po wpadnięciu do przerębli masz trzy godziny na znalezienie się w szałasie/ziemiance/chatce i rozpalenie ognia albo umrzesz. I tak, wygrzebywanie się z przerębli wlicza się w ten czas. Chociaż nawet w niby nieekstremalnych temperaturach istnieje ryzyko śmiertelnego wyziębienia organizmu z powodu nieodpowiedniej odzieży. Po to tyle się trąbi o dodatkowym (suchym) swetrze w plecaku.

Ad. 3. W Europie nie ma lasu, z którego nie da się wyjść w ciągu doby, idąc mniej więcej w jednym kierunku. Jeśli się zgubimy, nabawimy jakiejś kontuzji albo cokolwiek innego, nie trzeba od razu szukać źródła wody. Szczególnie, jeśli nie mamy warunków do przegotowania jej. Zamiast szukać wody, lepiej zbudować schronienie (szczególnie na noc) lub kontynuować marsz. Można przy szałasie zrobić skraplacz rosy itp. Woda na prawdę może poczekać do rana.

Ad. 4. Trzy tygodnie to uśredniona informacja. Do obliczeń przyjmuje się, że 0,5kg tłuszczu w ciele to 3500kcal do spalenia (czyli doba dużego wysiłku fizycznego). Ile masz tłuszczu w ciele? Nie wiesz? Kup sobie wagę mierzącą jego zawartość procentową w Twojej masie. Możesz wtedy monitorować przybieranie i ubywanie masy oraz mieć świadomość czy ta zmieniająca się masa to mięśnie czy tłuszcz. Przykład: 10kg tkanki tłuszczowej to ok. 20 dni życia z własnych cielistych zapasów (no, plus woda). Oczywiście, przy takiej kompletnej totalnej głodówce dochodzi do skurczu żołądka (ciężko to odkręcić), zastoju jelit oraz niedoboru witamin i mikroelementów. Należy jeść coś, cokolwiek, w porywach do kory brzozowej czy młodych igieł włącznie, żeby zapewnić ciągłość procesu trawienia mimo, że to też zużywa cenne kalorie. Ludzkie ciało przestawia się na spalanie tłuszczu w czasie głodówki dopiero po trzech dniach (rodzaj bezpiecznika ewolucyjnego). Dostarczając organizmowi niezbędnych witamin, można przeżyć na własnych zasobach bardzo długo, znacznie ponad te trzy tygodnie.

Ad. 5. Dodanie tej zasady przypisuje się nieżyjącemu już survivaliście Ronowi Hoodowi. Chodzi o to, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. Jeśli chce zachować swoje człowieczeństwo, musi wchodzić w interakcje z innymi osobnikami z gatunku. Jeśli dłużej niż przez trzy miesiące nie znajdzie nikogo do posiedzenia przy ognisku i pogadania, zatraca siebie i żyje dalej wyłącznie opierając się na instynkcie samozachowawczym, co wydaje się bezcelowe. Autentycznie: nie ma dla kogo żyć.

Ad. 6. To reguła popularna wśród wojskowych i preppersów. Chodzi o to, że jak banalne zadanie by nie było, należy przygotować przynajmniej trzy warianty wykonania tego zadania: zasadniczy, awaryjny i zapasowy. Nawet jadąc w odwiedziny do znajomego, który mieszka na drugim brzegu rzeki, należy zaplanować: pierwotną trasę podróży przez most A, w razie wypadku/korku/remontów dostępny jest most B, a gdy niebo spada nam na głowy (wszystkie mosty są zablokowane, powódź, wojna, ogólny chaos) można użyć promu kursującego przez rzekę 20km w górę rzeki. Ale żeby tego promu użyć, trzeba wiedzieć, że istnieje, trzeba za wczasu przemyśleć możliwości.

No, trochę się rozpisałam, ale to ważne podstawowe zagadnienie. Zanim przejdziemy do popisywania się rozpalaniem ognia czy czegokolwiek innego, trzeba wyjaśnić że, LUDZKIE CIAŁO JEST NIESAMOWITĄ MASZYNĄ O WIELKICH MOŻLIWOŚCIACH. Wystarczy się przyjrzeć/wczytać, żeby to odkryć. Dlatego gadżeciaże mają marne szanse na przetrwanie- zużyją/zgubią/zepsują jedną ze swoich zabawek i już są ugotowani, bo od razu się poddali. A ja (my?) przeżyję z pustymi rękoma, bo tak. To tylko kwestia nastawienia.

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...